„Po rozwodzie mieszkanie będzie zapisane na ciebie, ale zamieszka w nim moja matka” — oznajmił Gábor z drwiącym uśmiechem, a Anna powoli odłożyła kalkulator.

by banber130389
1 views

— Po rozwodzie mieszkanie przejdzie na ciebie, ale wprowadzi się do niego moja matka — oznajmił jej mąż, a na jego ustach pojawił się złośliwy uśmieszek.

Anna powoli odłożyła na bok kalkulator, na którym jeszcze kilka minut temu próbowała uporządkować rodzinne wydatki. W salonie zapadła napięta, dzwoniąca cisza.

Na zewnątrz marcowe słońce oświetlało dachy Székesfehérváru, ale w środku panował półmrok, bo Gábor przed rozmową starannie zaciągnął zasłony.

— Jak ty to sobie w ogóle wyobrażasz? Twoja matka w MOIM mieszkaniu? — Anna wyciągnęła kilka dokumentów z teczki. — Gábor, czy ty w ogóle docierasz do tego, jak niedorzeczne jest to, co mówisz?

— To całkowicie ROZSĄDNE rozwiązanie — oparł się wygodnie w fotelu i założył nogę na nogę. — Oficjalnie, według dokumentów, mieszkanie będzie twoje.

Moja matka nie jest już jednak młoda, potrzebuje opieki. Będę do niej codziennie zaglądał, pomagał w czym trzeba. Dla każdego wygodnie. Ty dostajesz to, co należy ci się z mocy prawa, a mama nie zostanie sama.

Anna długo przyglądała się twarzy męża. Piętnaście lat małżeństwa wystarczyło, by wyczuć, kiedy coś przed nią ukrywa. Gábor kręcił i teraz, a Anna była niemal pewna, że w tle stoją pieniądze.

— Erzsébet świetnie sobie radzi w swoim dwupokojowym mieszkaniu w Ceglédzie — powiedziała chłodno. — Ma siedemdziesiąt dwa lata, regularnie uprawia nordic walking i prowadzi kółko dziewiarskie w domu kultury. O jakiej opiece ty dokładnie mówisz?

— Gówno cię to obchodzi! — wybuchnął Gábor. — Tak POSTANOWIŁEM i kropka. Podpiszesz ugrozę rozwodową z tym zastrzeżeniem. Jeśli nie, nie zobaczysz ani grosza.

Będę ciągnął proces latami, przeciągnę cię po wszystkich sądach, aż padniesz ze zmęczenia.

Anna wyciągnęła swój notes i zaczęła pisać. Gábor drgnął nerwowo.

— Co ty tam znowu notujesz?

— Liczę — odpowiedziała cicho. — Twoja miesięczna pensja jako menedżer zarządzający w firmie budowlanej: sześćset czterdzieści tysięcy forintów… nie, przepraszam, siedemset dwadzieścia tysięcy.

Moja jako główna ekonomistka: trzysta sześćdziesiąt tysięcy. Przez piętnaście lat ja do wspólnej kasy…

— I co z tego? Kogo to teraz obchodzi? — Gábor nagle zerwał się na równe nogi. — Przez trzy lata siedziałaś w domu, kiedy Lilla była mała!

— Dwa lata i siedem miesięcy — sprecyzowała Anna. — Na dodatek podczas urlopu wychowawczego pracowałam zdalnie, prowadziłam księgowość trzem jednoosobowym działalnościom gospodarczym.

Zarabiałam na tym sto dwadzieścia tysięcy forintów miesięcznie. Wszystkie dokumenty są, ślad każdego przelewu jest do odtworzenia.

— Kompletnie zwariowałaś z tymi liczbami! — Gábor zaczął krążyć po pokoju. — Jakie dokumenty? Jakie przelewy? Byliśmy rodziną, na miłość boską!

— Tak, byliśmy — skinęła głową Anna. — Właśnie dlatego zapisywałam każdego forinta. Wiesz, ile razy twoja matka prosiła o „tylko pożyczkę”, której potem nigdy nie oddała?

Trzydzieści siedem razy. Mówimy łącznie o kwocie trzech milionów trzystu siedemdziesięciu dwóch tysięcy forintów.

Gábor zamarł na środku salonu. Jego twarz w jednej chwili zrobiła się purpurowa.

— Mojej matki w to nie mieszaj! Bardzo nam pomogła przy Lilli!

— Przez piętnaście lat zajęła się nią dokładnie czternaście razy — Anna przewróciła kartkę w notesie. — To łącznie czterdzieści dwa dni. Licząc według średniej stawki za opiekunkę w Székesfehérvárze, to pomoc warta około pięciuset czterech tysięcy forintów.

Czyli nawet przy tym układzie zostaje dwa miliony osiemset sześćdziesiąt osiem tysięcy forintów długu.

— Ty… ty jesteś nienormalna — wykrztusił z siebie Gábor. — Jaki człowiek prowadzi takie rejestry na własną rodzinę?

— Taki, który jest ekonomistą — odpowiedziała spokojnie Anna. — I taki, który zauważył ciekawy zbieg okoliczności. Twojej matce jakoś zawsze brakowało pieniędzy na dwa, trzy dni przed twoimi „wyjazdami służbowymi”.

Pamiętasz tamten sierpień, kiedy nagle potrzebowała ośmiuset tysięcy forintów na „operację”? Dwa dni później pojawiłeś się z nowym zegarkiem. Breitling Navitimer, model AB0127, cena: osiemset czterdzieści osiem tysięcy forintów.

W tym momencie Lilla ostrożnie wychyliła głowę zza drzwi swojego pokoju.

— Mamo, tato, dlaczego się kłócicie?

— Wracaj do nauki, kochanie — powiedział Gábor za szybko. — Po prostu… omawiamy dorosłe sprawy.

Gdy tylko drzwi pokoju dziecięcego się zamknęły, Gábor ponownie odwrócił się do Anny.

— Dobrze, chcesz usłyszeć prawdę? Moja matka sprzedaje swoje mieszkanie w Ceglédzie. Jest już kupiec, zaoferowali dobrą cenę: czterdzieści osiem milionów forintów.

Ale gdzieś musi mieszkać, prawda? Więc wprowadzi się do naszego… to znaczy, do twojego mieszkania.