Gdy spojrzałem na to krzesło, od razu zauważyłem, że choć ogólna konstrukcja jest solidna, tapicerka wymagała pilnej uwagi. Najprawdopodobniej domowe koty zostawiły na niej swoje ślady, co uczyniło renowację konieczną.
Zaczęliśmy od demontażu krzesła, ostrożnie usuwając starą tkaninę, która mogła posłużyć za wzór przy tworzeniu nowej tapicerki.

Następnie zlikwidowaliśmy zużytą piankę i pasy, dokumentując cały proces zdjęciami, aby później bez problemu wszystko złożyć.
Drewniane elementy były w dobrym stanie, z wyjątkiem jednej nogi, która wymagała naprawy. Przykleiliśmy ją za pomocą specjalnego kleju i zostawiliśmy do wyschnięcia na 24 godziny.

W międzyczasie zajęliśmy się pasami siedziska. Wykorzystałem 16 metrów taśmy meblowej, aby zwiększyć wytrzymałość i zapewnić komfort użytkowania.
Następnie zbudowaliśmy nową podstawę siedziska, używając pianki i synteponu. Starą tkaninę wykorzystaliśmy jako szablon, ale z uwagi na grubszy materiał dodałem kilka dodatkowych centymetrów.

Moja mama wybrała tkaninę z geometrycznym wzorem, co stanowiło wyzwanie, zwłaszcza przy dopasowywaniu wzoru na podłokietnikach. Udało mi się jednak precyzyjnie wszystko zszyć i idealnie dopasować.
Kiedy tapicerka była gotowa, zajęliśmy się elementami drewnianymi. Każdą część oczyściliśmy, wyszlifowaliśmy i pokryliśmy specjalnymi preparatami, aby odzyskała swój pierwotny blask.

Na koniec nałożyliśmy olej i wosk w kolorze orzecha, co podkreśliło naturalne piękno bukowego drewna, nadając mu świeży, elegancki wygląd.
Rezultat? Odnowione krzesło, które wygląda jak nowe i zachwyca zarówno wygodą, jak i estetyką!