Tata znajduje torbę zaginionej córki i w końcu wie, gdzie szukać.

by banber130389
49 views

Serce Dereka było ciężkie od zmartwień. Minął tydzień, odkąd Amber uciekła z domu, a od tamtej pory nikt jej nie widział. Mimo wysiłków policji, która przeprowadziła szeroką akcję poszukiwawczą, Amber jakby rozpłynęła się w powietrzu.

Derek nie zaznał spokoju przez cały ten czas. Nie mógł spać, a każdą chwilę wypełniał niepokój o córkę. Policja próbowała go uspokoić, sugerując, że prawdopodobnie wróci sama, ale Derek czuł w sercu, że coś jest nie tak. On i Amber zawsze byli bardzo bliscy. Sam wychowywał ją po tym, jak jego była żona odeszła, gdy Amber miała tylko dwa lata. Amber była całym światem Dereka i nie mógł znieść myśli o jej utracie.

Na komisariacie, funkcjonariusz prowadzący sprawę uśmiechnął się współczująco, ale nie miał nowych informacji. „Derek, jak tylko dowiemy się czegoś, natychmiast cię poinformujemy” – powiedział. Derek westchnął głęboko. Minął tydzień, a żadnych nowych tropów wciąż nie było. Decydując się na dłuższą drogę do domu, by oczyścić umysł, Derek wciąż wracał myślami do Amber.

Nagle zobaczył bezdomną kobietę niosącą znajomy plecak. To był plecak Amber! Derek podszedł do niej i zapytał drżącym głosem, skąd go ma. „Znalazłam go na dworcu autobusowym; zostawiła go jakaś nastolatka” – odpowiedziała.

Z nadzieją, że to będzie jakiś trop, Derek wziął plecak. W środku znalazł butelkę wody i złożoną kartkę papieru, na której widniał adres z napisem „Hostess Family”. Zorientował się, że adres prowadził do innego miasta, więc natychmiast udał się tam.

Po dotarciu pod wskazany adres, Derek zapukał do drzwi. Drzwi otworzyła kobieta, która potwierdziła, że Amber nigdy nie dotarła do tego miejsca. Zrozpaczony i zagubiony, Derek postanowił wrócić do domu. W drodze powrotnej zobaczył swoją byłą żonę, Mirandę, w kawiarni. Podejrzewając, że Amber mogła się z nią spotkać, podszedł do niej.

Miranda początkowo zaprzeczała, ale gdy Derek znalazł inhalator Amber w jej torbie, przyznała się. Okazało się, że Amber wszystko słyszała i wybiegła. Derek natychmiast ją ścigał, a gdy ją znalazł, płaczącą na ławce, oboje pogodzili się.

„Tak mi przykro, tato. Nie chciałam cię martwić” – powiedziała Amber. Derek przytulił ją mocno. „W porządku. Chciałaś tylko poznać swoją mamę. Ale masz szlaban na dwa tygodnie” – dodał, próbując rozładować napiętą atmosferę. Amber uśmiechnęła się, czując się znowu bezpieczna i kochana.