Gdybym był na twoim miejscu, również czułbym się zdezorientowany i kwestionował sytuację od samego początku, tak jak ty. Kiedy ktoś zaczyna odnosić się do czegoś tak osobistego i sprawia, że zaczynasz wątpić w siebie, naturalne jest, że próbujesz się dostosować, aby zadowolić tę osobę, zwłaszcza w związku, który wydaje się oparty na miłości i szacunku.
Jednak widząc, jak to wpływa na twoją samoocenę i codzienność, z pewnością pojawiłaby się we mnie niepewność.
Z biegiem czasu starałbym się otwarcie rozmawiać z partnerem, starać się zrozumieć jego motywacje, a w końcu dojść do wniosku, czy te żądania są naprawdę uzasadnione, czy może wynikają z nieuzasadnionych oczekiwań, jak w twoim przypadku.
Twoja decyzja o zakończeniu związku była odważna. Opuszczenie sytuacji, która cię raniła, i powrót do siebie świadczy o tym, że dostrzegłaś swoją prawdziwą wartość.

Myślę, że postąpiłbym podobnie, ponieważ zdrowy związek powinien opierać się na akceptacji i wzajemnym wsparciu, a nie na manipulacji i niemożliwych do spełnienia standardach. Jak myślisz, co pomogło ci odnaleźć równowagę po zakończeniu tego związku?