Dziewczyna postawiła mu ultimatum: albo ona, albo kot. Wybór nie należał do najłatwiejszych.

by banber130389
40 views

On jest dorosłym, samotnym mężczyzną, który pogodził się z tym, że życie go ominęło i że jego szanse na założenie rodziny maleją z dnia na dzień. Ona jest Hobbesem, jego kotem, kulą czułości i lojalności, która towarzyszy mu od lat.

Pewnego dnia jednak w jego życie wkracza kobieta, która postanawia narzucić mu swoją wizję tego, jak wszystko powinno wyglądać.

Mężczyzna i kobieta zbliżają się do siebie, zaczynają mieszkać razem i próbują zbudować związek. Często się kłócą, głównie z powodu różnic religijnych.

Pewnego dnia, gdy kłótnia staje się szczególnie intensywna, kobieta postanawia odejść. Później pisze do niego, że jest gotowa wrócić, ponieważ jej uczucia wciąż trwają. Stawia mu jednak surowy warunek: musi pozbyć się swojego kota.

Dylemat? Z jednej strony ma perspektywę kobiety, która mogłaby zostać jego żoną i matką jego dzieci, rozjaśniając jego ostatnie lata. Z drugiej strony ma Hobbesa, „zwykłego” kota, którego mógłby oddać do schroniska.

Ale Hobbes nie był tylko kotem: był jego przyjacielem, jego wiernym towarzyszem przez lata i, w rzeczywistości, członkiem rodziny, którą zbudował.

Paradoks był jasny: aby stworzyć „prawdziwą” rodzinę, musiałby zlikwidować „nieoficjalną” rodzinę, którą już miał. Co więc miał zrobić?

„Mam 33 lata i Hobbes jest najbliższą rzeczą, jaką mam w rodzinie. Jest praktycznie moją córką. Jeśli chodzi o żonę… zdecydowanie jest teraz moją byłą”. Chociaż Hobbes nie był świadomy wewnętrznych zawirowań swojego właściciela, zawsze pozostawał wobec niego lojalny i czuły.

I bardzo kochał swojego pupila. Kłótnie o to, kto powinien odejść, a kto zostać, były dla niego absurdalne. Wybór został dokonany.